🏈 Rodzice Nie Lubią Mojego Chłopaka

Czemu moi rodzice są niesprawiedliwi ? 2016-03-08 19:54:25; Dlaczego moi rodzice się czepiają? 2012-03-10 18:43:52; Czemu moi rodzice, nie mogą zaakceptować mojego chłopaka ? 2010-04-04 19:47:13; Czemu moi rodzice tacy są? 2017-01-03 14:18:38; moi rodzice ciągle sie do mnie czepiają 2010-04-15 15:46:42; Moi rodzice faworyzują mojego To było takie żenujące, bo była matką mojego chłopaka, a także dlatego, że w kolejce stali inni ludzie, których widziałam już wcześniej, a którzy pewnie znowu wejdą do tego sklepu i będą szeptać o mnie. Marek błagał mnie o wybaczenie dla jego matki, która miała “zły dzień”,ale ja nie mogłam. Kuba chyba tylko udawał, przecież nie był taki głupi, żeby nie rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Odpuściłam sobie temat na pewien czas, bo naprawdę nie miałam pojęcia, co robić dalej, ani pomysłu, co mogłabym mu jeszcze powiedzieć. Po kilku dniach Kuba wrócił z pracy cały w skowronkach. dlaczego rodzice mi na nic nie pozwalajĄ? mam 12 lat . i myŚle Że mogĘ spotykaĆ siĘ z przyjaciÓŁkĄ . ale moi rodzice siĘ nie zgadzajĄ . oni mÓwiĄ Że to dla mojego dobra ale jak bĘdĄ dalej mi wszystkiego zabraniaĆ to mnie nikt nie bĘdzie lubiŁ . ale ona nawet nie moŻe do mnie przychodziĆ. Moi rodzice nie lubią mojej przyjaciółki. Mama nie pozwala mi do niej chodzić, ani żeby ona do mnie przychodziła, ponieważ sąsiadka nagadała im, że ma na mnie zły wpływ. Ponieważ olewam jej syna, który ma 9 lat, a ja 13, nie rozumieją tego, że nie chce się z nim zadawać, ponieważ jest młodszy, robi mi wszędzie wstyd i jak 4. Uderzył w twoich przyjaciół. Usprawiedliwiony! Jeśli twój nowy beau uderza w twoich przyjaciół, to są w 100 procentach usprawiedliwieni, że go nie lubią. Zachęca się ich nawet, aby opowiedzieli ci, co się stało, i zaoferowali kufel niskotłuszczowego mrożonego jogurtu i pisklę, aby przeboleć pana Grabby McGrabbersona. 5. 54 poziom zaufania. Wraz z mężem i dzieckiem tworzy Pani rodzinę. Tymczasem autorytet próbują mieć cały czas rodzice, a tym samym wpływ na Państwa relacje. Takie komunikaty sprawiają, że jest Pani wiązana lojalnością i koniecznością "wyboru". Nic dziwnego, że czuje się Pani tak, a nie inaczej. on nie odbiera telefonu ode mnie jak jest z ojcem - nie wiem czy sie wstydzi ze ze mna jest czy co mielismy sie dzisiaj spotkac. ale okazalo sie ze jego ojciec potrezbuje przyjechac do mojego Znalazłam sobie innego chłopaka, byłam z nim rok, ale matce się nie podobał, bo biedny. Po zerwaniu z nim zaczęłam spotykać się z o 5 lat starszym studentem medycyny. Ten to był cacy, z FFlL1. Tak więc generalnie moi rodzice nie potrafią zaakceptować tego, że jestem razem z A. ... Spotykamy się już rok, ja za chwilę będę mieć 18 lat, on jest dwa lata starszy. Oni po prostu uważają, że to nie chłopak dla mnie, bo jego rodzice nie mają świetnej pracy ani tysięcy na koncie. Mi to jednak nie przeszkadza, widzę, że mój A. naprawdę się stara, studiuje zaocznie, w tygodniu pracuje. Jest dla mnie całym światem, przy nikim innym nie czuję się tak cudownie, traktuje mnie wspaniale, obecnie nie mam mu kompletnie nic do zarzucenia, stara się, martwi, dba o mnie. Nadal mieszka z rodzicami ale to ze względu na mnie-kiedy skończę liceum chcemy razem przeprowadzić się do Krakowa, gdzie on już studiuje, a ja bym zaczęła. Jedyną przeszkodą w całym naszym związku są moi rodzice. Moja mama uważa, że na studiach na pewno poznam jakiegoś faceta z grubym portfelem, zakocham się i nie będę w ogóle pamiętać o A. Nawet boję się jej powiedzieć, że chcemy razem zamieszkać bo już widzę co będzie mi mówić... Że to bez przyszłości, że nawet jego rodzice nie będą mogli nam pomóc finansowo, że to nie wypada to już swoją drogą... Ja nie twierdzę, że to jest miłość na całe życie, wiem, że nie przewidzę przyszłości, ale chciałabym chociaż spróbować zamieszkać z moim facetem, zobaczyć czy na dłuższą metę spędzając ze sobą czas 24/7 nadal będziemy tak szczęśliwi i czy nie znudzimy się sobą. Boli mnie to, że moi rodzice od razu stawiają go na przegranej pozycji... Warto chyba też wspomnieć, że mój chłopak jest naprawdę bardzo ambitny, wiem, że chciałby otworzyć własną firmę, chciałby żyć na dobrym poziomie i ma wiele ciekawych marzeń, pasji.. Doradźcie jak mam do niego przekonać moich rodziców bo już nie wiem mówię im często jak mi z nim dobrze, jak się świetnie dogadujemy itp. ale raczej oni to jednym uchem wpuszczają, drugim wypuszczają... Zamieszkaj z nim mimo wszystko. A jak wam sie uda to moze Twoi rodzice go zaakceptuja. Zreszta nie pozwol aby dyktowali Twoim zyciem;-) Powodzenia. a przychodzi on czasem do Ciebie? rozmawiali z nim itp? postaw na swoim, z tego co piszesz to chlopak jest w porzadku, twoi rodzice powinni pogodzic sie z twoim wyborem, zapytaj co maja do niego, moze tak naprawde o cos inne chodzi niz mowia powiedz rodzicom ze to twój wybór a nie ich,im nikt nie wybierał partnera Cytatiwonekk a przychodzi on czasem do Ciebie? rozmawiali z nim itp? jasne, bardzo często przychodzi, ale jest też trochę nieśmiały i trudno mu się jakoś bardzo otworzyć , szczególnie przy ludziach takich jak moi rodzice (i nawet mu się nie dziwię, bo sama bym się ich bała na jego miejscu).. rodzice chcą jak najlepiej dla ciebie, za bardzo nie wiem co napisac bo u mnie jest tak ze rodzice bardzo lubia i szanują mojego M az czasem sie wkurzam jak sie z nim kłoce a mama bierze jego strone i takie tam ;] a ja tylko dodam, że masz mega chciwych, snobistycznych i niekulturalnych rodziców. Nie myślą o szczęściu córki tylko o kasie, nie ma co... Szczerze... współczuję. Na Twoim miejscu po prostu bym zamieszkała z chłopakiem i miała w nosie co myślą rodzice. Wiesz co? czytajac to.. Mam wrazenie jakbym cofneła sie 2 lata wstecz. Miałam dokładnie taka sama sytuacje.! Byłam z chłopakiem rok(teraz jestesmy zareczeni) moja rodzina go nie akceptowała od samego poczatku i podobnie jak u ciebie nie przelewało sie u niego jezeli chodzi o kwestie finansowe. Ale byłam z nim i jestem bo jest kochany ma dobre serce ma cel w zyciu ma ambicje wie czego chce . Zawsze słuchałam rodziny bo.. w koncu jak to sie mowi rodzice nie chca zle.. Poł roku temu tak sie pokłocilam z ciocia (ona mnie zaadoptowała jest dla mnie obca osoba) postawiłam na swoim i powiedziałam co mysle.! Były to świeta wielkanocne w tym roku. Chciałam do mojego K jechac na jeden dzien świat. Z racji tego ze on kazde swieta spedzał w gronie mojej rodziny Ja raz chciałam spedzic je u niego to był DRUGI DZIEN ŚWIAT do cioci takze przyjechała rodzina : brat z zona i synem. Poprosiłam ciocie na bok by zapytac czy moge pojechac do K a ona na głos zaczeła wygadywac różne bzdury, ze tam bieda jest ze co ja sobie wyobrazam ze mam swoja rodzine ze nigdzie nie pojade. Wkurzyło mnie to bardzo gdyz ona zaczeła to wszystko mowic a raczej wykrzykiwac ze wszyscy słyszeli powiedziałam stanowczo, ze POJADE. a ona na to; "To jedz ale juz nie wracaj nie masz juz tu czego szukac zabieraj wszystkie swoje rzeczy i nie wracaj mieszkaj u swojego K zobaczymy czy bedziesz z nim szczesliwa.! " Zabolało mnie to.. nawet bardzo ale Spakowałam sie przyjechał po mnie chłopak i od tamtej pory mieszkam z nim. Nie mowie bys zrobiła tak samo , bo to nieco inna sytuacja. Ale porozmawiam z rodzicami pokaz ze jestes dojrzała ze masz prawo być szczesliwa ze maja prawa wybierac ci partnera owszem maja prawo narzucic swoje racje, ale nie w taki sposób. Przekonaj ich, ze to dobry chłopak opowiadaj o jego zaletach o tym jak spedzacie czas ze zabiera cie do kina czy na obiad moze ja to przekona i zmieni nastawienie Powodzenie zycze ;** Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-15 20:55 przez Emilusxd. To Twoje życie. pamiętaj o tym. poza tym nawet jeśli ten chłopak okazał by się błędem to nic. każdy popełnia błędy, by móc się na nich uczyć. szczególnie jak się jest młodym. a poza tym z tego Ci piszesz to porządny chłopak. więc olej presję rodziców. i rób swoje dziwnych masz rodziców tyle powiem liczy sie dla nich tylko kasa? a nie szczęście córki chyba :/ szczerze to sama nie wiem, niby chcą dla mnie dobrze, bo chcą żebym nie musiała w życiu sie o nic martwić i myśleć jak wiązać koniec z końcem.. często mówię im o jednej z moich koleżanek , która rzeczywiście ma zamożnego chłopaka, ale kompletnie się nie dogaduję, ciągle kłócą, teraz zaczęła się nawet agresja.. ale mówią, że widocznie źle trafiła a ja jeszcze znajdę kogoś dla siebie... Tyle , że ja nie chcę nikogo innego CytatEmilusxd Wiesz co? czytajac to.. Mam wrazenie jakbym cofneła sie 2 lata wstecz. Miałam dokładnie taka sama sytuacje.! Byłam z chłopakiem rok(teraz jestesmy zareczeni) moja rodzina go nie akceptowała od samego poczatku i podobnie jak u ciebie nie przelewało sie u niego jezeli chodzi o kwestie finansowe. Ale byłam z nim i jestem bo jest kochany ma dobre serce ma cel w zyciu ma ambicje wie czego chce . Zawsze słuchałam rodziny bo.. w koncu jak to sie mowi rodzice nie chca zle.. Poł roku temu tak sie pokłocilam z ciocia (ona mnie zaadoptowała jest dla mnie obca osoba) postawiłam na swoim i powiedziałam co mysle.! Były to świeta wielkanocne w tym roku. Chciałam do mojego K jechac na jeden dzien świat. Z racji tego ze on kazde swieta spedzał w gronie mojej rodziny Ja raz chciałam spedzic je u niego to był DRUGI DZIEN ŚWIAT do cioci takze przyjechała rodzina : brat z zona i synem. Poprosiłam ciocie na bok by zapytac czy moge pojechac do K a ona na głos zaczeła wygadywac różne bzdury, ze tam bieda jest ze co ja sobie wyobrazam ze mam swoja rodzine ze nigdzie nie pojade. Wkurzyło mnie to bardzo gdyz ona zaczeła to wszystko mowic a raczej wykrzykiwac ze wszyscy słyszeli powiedziałam stanowczo, ze POJADE. a ona na to; "To jedz ale juz nie wracaj nie masz juz tu czego szukac zabieraj wszystkie swoje rzeczy i nie wracaj mieszkaj u swojego K zobaczymy czy bedziesz z nim szczesliwa.! " Zabolało mnie to.. nawet bardzo ale Spakowałam sie przyjechał po mnie chłopak i od tamtej pory mieszkam z nim. Nie mowie bys zrobiła tak samo , bo to nieco inna sytuacja. Ale porozmawiam z rodzicami pokaz ze jestes dojrzała ze masz prawo być szczesliwa ze maja prawa wybierac ci partnera owszem maja prawo narzucic swoje racje, ale nie w taki sposób. Przekonaj ich, ze to dobry chłopak opowiadaj o jego zaletach o tym jak spedzacie czas ze zabiera cie do kina czy na obiad moze ja to przekona i zmieni nastawienie Powodzenie zycze ;** oj to u Ciebie widzę sytuacja była na prawdę poważna... ale dzięki, że napisałaś swoją historię, najwyżej również zrobię to, co ja uważam za słuszne Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-12-15 21:21 przez tymbark25. Nie słuchaj rodziców i rób co Ci się podoba. Oni za Ciebie życia nie przeżyją. Mów często o swoim chłopaku, zapraszaj go do siebie, niech Twoi rodzice go lepiej poznają. Może wtedy przestaną Ci narzucać swoje zdanie. Dla nich najwidoczniej liczy się kasa, a nie Twoje szczęście. Chyba nie wiedzą, ze każdy zaczynał przecież od zera. Kiedyś być moze ejszcze pożałują swoich słów. W sumie to i tak masz lepszą sytuacje niż ja. Moi rodzice lubili mojego chłopaka (jestesmy razem ponad 2 lata), ale moja mama po jednej akcji powiedziała, że lepiej żebysmy się rozstali, ale ja oczywiscie nie posluchalam. Dalej go lubiła, ale co jakis czas mówiła mi żebym się tak bardzo nie angażowała w ten związek, bo on nie jest dobrym chłopakiem dla mnie, ale ja zawsze to olewałam, bo przecież nie przestane nagle go kochac, bo ona tak mówi. Miesiac temu wydarzyla sie bardzo nie fajna sytuacja i zerwalam z nim na tydzien, moja mama go znienawidzila i powiedziala, ze nei chce go nigdy widziec w naszym domu, a teraz wszyscy poza moimi dwiema przyjaciółkami mysla ze nie jestesmy juz razem i musimy się potajemnie spotykac. Wymyslam przerózne wymówki jezdzac do neigo i wracajac po 2 dniach, ale poki co od 3 tygodni dobrze nam idzie. W styczniu albo w lutym najpozniej chcemy wyjechac i zamieszkac razem. nie przekonuj. po prostu potakuj i rób swoje. jak już Twój facet będzie zarabiał miliony to im oko zbieleje Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. To naprawdę zależy od tego, czy zależy ci na tym, co myślą twoi rodzice. Jeśli masz bliskie relacje z mamą i tatą, szanuj ich niezmiernie i uważaj ich za przyjaciół, jak i rodziców, to powinieneś absolutnie przejmować się tym, co myślą. Jeśli twoi rodzice są całkowicie oderwani od rzeczywistości i nie lubią nowego kawalera z powodu czegoś powierzchownego, takiego jak tatuaże, kolczyki lub fakt, że nie jest lekarzem ani prawnikiem, to pieprz ich. Oto całkowicie rozsądne i akceptowalne powody, dla których twoi rodzice nie lubiliby twojego chłopaka, i powinieneś posłuchać ich rad: Nie traktuje cię dobrze. Znęca się nad tobą fizycznie lub werbalnie. On schodzi z ciebie. Jest niegrzeczny i lekceważący. Rozważa pracę na pełen etat, grając w gry wideo w bokserkach. Oto zupełnie kiepskie powody, dla których twoi rodzice nie lubią twojego chłopaka i równie dobrze możesz zignorować ich opinię w tej sprawie: To walczący, ale pełen pasji i pracowity artysta. Nie chodził do Yale ani do innej szkoły Ivy League. Jego pomysł na modę to podkoszulek i szorty na desce. Ma tatuaże lub kolczyki. Prowadzi zdezelowaną ciężarówkę. Jeśli twoi rodzice nie lubią faceta, z którym się spotykasz, poświęć trochę czasu na przemyślenie swoich relacji z rodzicami i powodów, dla których go nie lubią. Tutaj leży twoja odpowiedź. Witajcie dziewczyny. Mam problem i niewiem co mam zrobic, moze wy mi pomozecie? Jestesmy razem 10 miesiecy. Poznalismy sie 6 lat temu, ale po miesiacu jakos kontakt sie urwal. Spotkalismy sie po latach i tak juz zostalo mam problem z jego rodzicami. Pierwsze miesiace bylo wszystko super. Jego mama mnie lubiala, zawsze jak przyjezdzalam pytala sie czy nie zostane na noc, zawsze jak przyjezdzalam robila specjalnie jakies ciasto. Siedzialysmy ,rozmawialysmy. Po jakims czasie zaczelo sie psuc miedzy mna a moim chlopakiem. Byl strasznie zazdrosny i nie moglam tego zniesc. Zaczely sie klotnie. Przy kazdej klotni szedl do mamy i zalil sie na mnie. Jego mama mu mowila ze ma juz dosc tego( miala racje bo on ja mieszal we wszystko). Bylo ok jakis czas. Nagle zdarzyla sie taka sytuacja ze tak strasznie sie poklocilismy ze on w zlosci nagadal do mamy ze ja jestem nierób, ze potrafie lazic tylko po kolezankach albo lezec caly dzien. Ze ja go prowokuje do klotni( co jest nieprawda)! Jego mama zamiast mnie wysluchac co mam do powiedzenia nawrzeszczala na mnie i powiedziala mi ze przejzala na oczy, ze ja prowokuje mojego chlopaka, ze ma nadzieje ze to byl ostatni raz( mowila to w sensie ze poprostu sie rozejdziemy), ze on przeze mnie jest nerwowy i ze nie jestem dziewczyna dla niego( naprawde nic zlego mu nie robilam, zawsze poszlo o jego zazdrosc). Po tym wszystkim odeszlam od niego. Dzwonil, plakal ze nie umie zyc beze mnie. Wybaczylam i wrocilam. Wszystko odkrecil, wytlumaczyl rodzicom ze to przez niego byly klotnie ze on to wszystko powodowal( nie bylo mnie przy tym). Ustalilismy tez ze przy jakiej kolwiek sprzeczce rozwiazujemy problem sami. Ciesze sie ze dalam mu szanse, od 3 miesiecy jest dobrze miedzy nami. Nie jest juz az tak zazdrosny, nie leci juz do mamy. Zrozumial chyba ze to nie jest ok. Ale niestety problem mamy zostal. Unika mnie, nie chce rozmawiac ze mna, nie zostaje tez na noc u niego bo wiem ze narwzie nie powinnam. Staram sie zachowywac ok, ostatnio jego mama miala imieniny,przyjechalam zlozylam zyczenia kupilam prezent, chociaz strasznie nie lubie do niego jezdzic teraz bo czuje sie jak intruz. Mimo tego ze chlopak powiedzial ze to co mowil to nieprawda jego rodzice patrza na mnie jak na intruza. A ja naprawde nic nie zrobilam. Co mam robic?? Czy to minie z czasem?? Czy jego mama dziwnie sie zachowuje ? Czemu ja mam sie czuc winna?Powinna chyba mnie wysluchac. A potem mnie oceniac. Nie piszcie mi tylko zebym zerwala z chlopakiem, miedzy nami jest dobrze. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-03-15 20:54 przez mariat2. Aż rażą byki w Twojej wypowiedzi. Nic innego jak szczera rozmowa moim zdaniem tutaj nie pomoże. KłÓtnia! Może przejdzie jej z czasem, a jeśli nie to trudno- będziesz żyła ze swoim mężczyzną, a nie z jego mamusią. Przepraszam za bledy. Mam z tym troche problemy Powiem Ci tak, może cie zaakceptują ale nigdy tego nie zapomną. Wiem, co moja przyjaciółka przechodziła ze swoimi (teraz już) tesciami. Wtedy ta kobieta o wszystko ją obwiniała, że jej synek taki biedny itp, nieraz byłam świadkiem, że kazała jej sie wynosić itp. No i koniec końców zaakceptowAli ten związek, ale nie raz można poczuć chłód i lekceważenie wobec mojej przyjaciółki ze strony teściowej. Nic na siłę. Było nieprzyjemnie, a takie sytuacje niestety się ciągną w czasie dość długo. Nieważne, że chłopak wyprostował wszystko, chociaż nie możesz mieć pewności, że na prawdę WSZYSTKO. Rodzice i tak na Ciebie będą patrzeć krzywo. Mam tylko pytanie: z kim się chcesz związać na całe życie, z chłopakiem, czy z jego rodzicami? Rozumiem, że to ważne, aby się układało w całej rodzinie. Daj im czas. I sobie. Jeśli sytuacja została na prawdę wyjaśniona, z czasem złe wspomnienia ulegną zatarciu w porównaniu z miłymi. Jeśli wam się układa i między wami jest ok, to tego się trzymaj. W końcu to nie z jego rodzicami chcesz spędzać dnie i noce Moze jego mama zauwazyla, ze jestes analfabeta i nie potrafisz poprawnie napisac slowa 'klotnia', mimo ze podkresla ci sie na czerwono i nawet nie domyslasz sie, ze piszesz cos nie tak i sie przestraszyla, ze jej ewentualny wnuk tez taki bedzie. Albo faktycznie jestes nierobem,sama nie wiem Elizkawwo masz racje. Co by chlopak nie zrobil nawet jakby mnie uderzyl to jego mama by powiedziala ze synek nic nie zrobil a ja jestem winna. Czuje sie winna chociaz nic nie zrobilam zawsze przyjezdzalam do niego to szlam do rodzicow usiasc sobie nie unikalam ich jak ufoludek. A teraz? Nawet jak szczerze chcialam pogadac z jego mama to nie mam jak bo ona naprawde ode mnie ucieka i unika. Jestem taka osoba ze bardzo mi zalezy zeby oni mnie akceptowali, tym bardziej ze nie dalam im powodu zeby bylo inaczej! Ja bym dała sobie spokój, widać, że Twój "partner" to typ maminsynka... Ja NIGDY nie rozmawiałam z mamą o moich związkach (a co jej do tego?), ciekawe czy o waszych pocałunkach, seksie też opowiadał mamusi? Ja bym sobie dała spokój. Wyobraź sobie, że Wam się ułoży - chciałabyś mieć taką teściową? Przecież ona będzie się do wszystkiego wtrącać! Synuś poleci do mamusi ZAWSZE z problemem. Wiesz wy chyba nigdy nie stworzycie normalnego związku..bo ja nie rozumiem jak dorosły facet może żalić się mamie...dla jego mamy i tak będziesz tą złą characteristic a moze to ty jestes nierobem? Jakim prawem piszesz takie rzeczy w moja strone?? Nie podkreslaja mi sie bledy bo pisze z telefonu jak masz mnie obrazac i pisac takie rzeczy to nie wchodz tu jak Ci nie pasuje. Prosilam o pomoc a nie o krytykowanie mnie! Ja tez tego nie rozumialam i tez mu powiedzialam ze z maminsynkiem nie bede sie wiazac. I te slowa chyba zadzialaly na niego bardzo, bo przestal chodzic z kazda klotnia do mamy. Zalatwiamy teraz te sprawy razem. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-03-15 21:06 przez mariat2. Cytatmariat2 characteristic a moze to ty jestes nierobem? Jakim prawem piszesz takie rzeczy w moja strone?? Nie podkreslaja mi sie bledy bo pisze z telefonu jak masz mnie obrazac i pisac takie rzeczy to nie wchodz tu jak Ci nie pasuje. Prosilam o pomoc a nie o krytykowanie mnie! Sama napisalas, ze jestes nierobem, tzn ze twoj chlopak tak o tobie mowi, wiec ja tylko potwierdzam. O patrz, ja tez pisze z telefonu i podkreslaja mi sie bledy. Nieladnie klamczuszku! Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-03-15 21:08 przez characteristic. Wiesz ja bym już mu nie ufała czy nie mówi nic mamie w ogóle to jest jego wina że jego mama Cię nie lubi skoro opowiadał takie rzeczy :/ booosz... co to za facet który po każdej kłótni leci od razu do mamci i gada jaka jesteś beznadziejna... ogólnie to W T F ?! xD Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

rodzice nie lubią mojego chłopaka