🌩️ Wakacje Domki Na Palach
Rodzinne Wakacje nad morzem. Dom Wypoczynkowy Oskar - Jastrzębia Góra, Jastrzębia Góra, ul. Piastowska 10. Cena pakietu - już od 285 zł/os. - nocleg ze śniadaniem Zapraszamy na wiosenne pobyty nad morzem w czerwcu! Pakiet obejmuje: -noclegi w komfortowych pokojach z balkonem -łazienka z suszarką do włosów i ręcznikami -tv sat, radio
Wakacje w domku letniskowym z basenem Lato, wymarzony urlop i woda. Wakacje bez wody trudno sobie możemy wyobrazić. To wcale nie musi oznaczać, że musimy wynająć kwaterę bezpośrednio nad wodą. Najlepszym rozwiązaniem są domki czy apartamenty wakacyjne z basenem, które znajdują się w pobliżu kąpieliska albo plaży.
Wypoczynek na Pomorzu - apartamenty i domki wczasowe z ofertą Casamundo Znajdz idealny dom wakacyjny na Dolnym Slasku i odkryj ten niezwykly region Polski Polska: Inne pomysły na urlop Domki na sylwestra w Polsce Niezapomniane wakacje z dziećmi w Polsce Polska noclegi last minute Polska wakacje nad morzem
Domek na palach ze zjeżdżalnią 810800. to cudowne miejsce zabaw dla dzieci. Utrzymany jest w ładnej, wiosennej kolorystyce, ozdobiony tłoczeniami z motywem roślin i zwierząt. Dach w kolorze szarym z widocznymi elementami dachówek. Domek umieszczony jest od podłoża na 70 cm palach.
Oferujemy 2-5-osobowe komfortowo wyposażone domki oraz pokoje 2, 3 i 4-osobowe z widokiem na jezioro. Mamy wypożyczalnię sprzętu wodnego. Piękne jeziora, cudowne grzybowe lasy, festiwale filmowe, zabytki, Zlot Motocyklów.
Smoby Domek na palach. Kiedy nadchodzą ciepłe, letnie dni, ciężko przekonać dzieciaki do siedzenia w domu. Chyba, że to domek na palach Smoby . Rozłóż go na zewnątrz w ogrodzie, aby stworzyć miejsce nieograniczonej aktywności. Doskonale nadaje się do zabaw w chowanego, w dom, jako baza superbohatera czy zamek księżniczki.
Znaleźliśmy 474 ogłoszenia. Wyróżnione. !Domek/Noclegi w górach z Basenem i Sauną /Bilard do 6 os. 949 zł/za dobę. Nowy Sącz - Odświeżono dnia 18 listopada 2023. Wyróżnione. Dom w górach Gilowice/Żywiec sauna basen kominek ferie wakacje. 600 zł/za dobę. Gilowice - Odświeżono dnia 18 listopada 2023.
Nowo wybudowane domki na wakacje. Zapraszamy do naszych nowych domków 6 osobowych w pełni wyposażonych. Pokoje Gościnne Konkel. ceny od. 65 PLN. za nocleg.
Smoby Domek na palach ze zjeżdżalnią Wiek dziecka: 2+ Wymiary domku: 260 x 160 x 197 cm. W zestawie: domek, zjeżdżalnia, 2 okna z żaluzjami, otwierane drzwi, drabinka. {desc/50/} {desc/50/} {desc/50/} Jak w domu! Kolorowy, funkcjonalny domek na palach to idealne miejsce do zabawy na podwórku i spotkanie z przyjaciółmi!
zwYt. Tego, że z domku będę miała całodobowy widok na... bocianie gniazdo, i że okaże się, że obserwowanie tej ptasiej rodziny zastąpi "Netflix", totalnie się nie spodziewałam. To zdarzyło się w "Siedlisku Sobibór", zaledwie 2 km stąd zaczyna się UkrainaZaczęło się od marzenia Ewy o domu z drewnianych bali. Był totalną ruderą, ale ona czuła, że zrobi tu siedlisko, dla którego rzuci pracę w teatrze w Lublinie. Ledwo chatę kupiła i zaczęła remontować, odebrała telefon: "Pani, dom się pani pali"…Domek, w którym nocowałam, miał sowę nie tylko w nazwie i zaraz się dowiecie, o co chodzi. Jak tu traficie, możecie zamieszkać też w apartamencie w obórce, stajence, spichlerzu…Jeszcze nigdy nie trafili mi się niemili goście – mówi Ewa Szeloch, która prowadzi "Siedlisko Sobibór". Spotykam parę Szwajcarów, którzy zajadają się lokalnymi serami i pasztetami z selera i batatów. Pierwszy raz są na wschodzie Polski. Idą zobaczyć granicę na Bugu. Są w szoku, że życie toczy się tak sielsko i spokojnieWięcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu, a relację z wojny w Ukrainie na żywo pod tym linkiemZ Warszawy dotarłam samochodem w niecałe trzy godziny. Droga jest bardzo prosta – kierunek Lublin. I Włodawa — siedlisko leży 10 km od niej, ale próżno wypatrywałam drogowskazów w stylu "tędy do siedliska". To nie przypadek – to miejsce nad Bugiem ma być dla "wtajemniczonych" i nie przypominać tych, leżących na trasach typu wjechałam już do Sobiboru, odwróciły się w moją stronę dwie kobiety (chyba mama z córką), które oderwały się na chwilę od malowania drewnianego płotu wokół swojego domu – tak rzadko lokalsi słyszą tu dźwięk przejeżdżającego samochodu...Od progu "Siedliska Sobibór" powitał mnie napis "Celebruj życie, smakuj naturę". Przez kolejne dni przekonywałam się, że to nie jest pusty slogan. Weszłam do stodoły, zwanej Dużą Stodołą (każde miejsce ma tu swoje imię albo nazwę), która jest… loftem. To tu mieści się recepcja, ale nie przypomina typowej, hotelowej. To bar, w którym możecie zamówić kawę, wino, lemoniadę czy piwo domowej roboty. I nie powita was recepcjonistka, ale właścicielka siedliska, Ewa która spełniła marzenie o życiu w domu z drewnianych bali, choć na początku wszyscy, oprócz jej mamy i kolegi, pukali się w głowę. Bo wszystko zaczęło się od jednej, rozwalającej się chatki, którą kupiła Ewa. A gdy tylko zaczęła ją remontować, chata niemal cała spłonęła. Ale o tym za chwilę...Siedlisko Sobibór, dwa kilometry od granicy z Ukrainą. - Archiwum prywatne rozmówczyniNoc w sowim domkuNa razie odbieram klucze do domku, w którym zamieszkam w Sobiborze. Wiem, że nazywa się Sowa i sąsiaduje z innym domkiem — Dzięciołem. A nie wiem jeszcze, że domki nie stoją na ziemi, ale na palach, i że wchodzi się do nich nie po schodach, ale po trapie — niczym na prom. I że z domku będę miała całodobowy widok na... bocianie gniazdo (i że okaże się, że obserwowanie ptasiej rodziny z powodzeniem zastąpi "Netflix").Witrażowe okno przywiezione z lubelskiej kurii, fotele z teatru w Lublinie i bocianie gniazdo, które widać z tarasu i sypialni. - agas / OnetDomek, w którym spędzam noc, sowę ma nie tylko w nazwie. Motyw tego ptaka powtarza się na poduszkach, obrazach, płaskorzeźbie przy drzwiach, a nawet zasłonkach w łazience (okno otwiera się na las).W wieczornej ciszy słychać tylko ptaki, cykające świerszcze i szum wiatru w gałęziach Sowy drugi domek – Dzięcioł. W nim oczywiście dzięcioła spotkacie wielokrotnie. A sowę i dzięcioła jeszcze dodatkowo — na drzewach, których pnie możecie dotknąć, nie ruszając się z są wśród was rodzice z dziećmi, którzy marzą o godzinie tylko dla siebie, wystarczy, że dacie dzieciom zadanie: "policzcie sowy i dzięcioły w okolicy"…Domek Sowa i Dzięcioł. Widok z tarasu jest na bocianie gniazdo. - Archiwum prywatne rozmówczyniI tak jak Sowa i Dzięcioł nie mają innych sąsiadów, tak i pozostałe domki porozrzucane są po różnych częściach siedliska. Dzięki temu nawet gdyby równocześnie nocowało tu ponad 60 osób i tak nikt nikomu nie wchodziłby w drogę. Nawet w szczycie sezonu nie ma tu tłumów – ci, którzy na Polesiu Lubelskim chcą plażowania w ścisku i głośnej muzyce, kierują się nad jezioro Białe, a nie do "Siedliska Sobibór".Apartament w ObórceGdzie jeszcze możecie zamieszkać, jeśli tu kiedyś tu traficie? Do wyboru Apartament w Obórce, dwa Studia w Stajence (Koronki i Groszki), Dom z Tarasem, Dom z Gankiem, Spichlerz Kolorowy Zawrót w obórce. Każdy detal jest starannie dobrany. Podobnie w Domku Sowa, Dzięcioł i w każdym miejscu siedliska. - Archiwum prywatne rozmówczyniNiech was nie zwiodą "przaśne nazwy" – nocując w prawdziwej stajni czy oborze, nie będziecie spać na sianie, ale w wygodnych, drewnianych łóżkach, które, choć już 100 lat temu stały w wiejskiej chacie, nie skrzypią, nie trzeszczą, a do tego zostały przedłużone przez stolarzy – wszak przez ostatnie 100 lat Polacy z łazienkami – to, że budzisz się w oborze czy spichlerzu, nie oznacza kąpieli w zimnej wodzie noszonej ze studni. Prysznice i umywalki mają nowoczesną hydraulikę, choć np. umywalki zrobione są z metalowych balii. Nic nie jest tu dziełem przypadku, każdy detal jest przemyślany przez Ewę. Jeśli mieszkasz w obórce, to poranną kawę wypijesz w porcelanowym kubku z krową, ale z portretu na ścianie będzie obserwować cię krowa. Nie, nie chodzi o naturalistyczne zdjęcie Łaciatej, ale o krowę, jak z obrazu surrealistów — w nonszalanckiej, skórzanej kurtce."Siedlisko Sobibór" - Archiwum prywatne rozmówczyniZaczęło się od jednej chatyPierwszy raz Ewa trafiła do Sobiboru, gdy jeszcze pracowała w Teatrze Osterwy w Lublinie. Przyjaciel z liceum kupił tu ziemię i zaprosił ją na śniadanie. Zjedli je na trawie, na ceracie w czerwoną kratkę. — Odpłynęłam. A Krzysiek obwoził mnie po okolicy. W liceum marzyłam o domu z bali, ale w górach. A jednak...Od tej chatki się zaczęło. Zobaczcie, co się z nią działo. - Materiały "Na prawach cytatu"— Poprosiłam Krzyśka, żeby popytał miejscowych, czy jest coś do kupienia w okolicy. Wróciłam do Lublina, a on zadzwonił, że są trzy domki do sprzedania. Przyjechałam, a sołtys pokazywał mi chaty. Na jednej było gniazdo bocianów, choć to była ruina. Nikt tu od dawna nie mieszkał. Na podwórku stała obora. I stodoła — poszłam za nią, a wtedy obok przebiegły sarny. To miejsce musi być moje – pomyślałam. Zakochałam się – wspomina dwie osoby nie pukały się w głowę na wieść, co Ewa chce zrobić. Mama, która powiedziała: "Ewuś, jak czujesz, że chcesz, to kup" i kolega budowlaniec "Jak cię znam, to coś z tego zrobisz" – skwitował. I tak Ewa zaczęła remont rozpadającej się, spróchniałej ekipę, pożyczyła przyczepę od rodziny. Jacek, partner Ewy, przyciągnął ją na podwórko. Ewa zamieszkała w niej, by w weekendy pilnować budowy. Obok na trawie stanął prowizoryczny prysznic – kijki, zasłonka, ogrodowy szlauch…Chatka była parterowa i Ewa postanowiła dobudować pięterko. Trzeba było zdjąć dach. Był czerwiec 2004 r., Polska wchodziła do Unii, a Ewa miała plan: Święta Bożego Narodzenia urządzi już tu. Mogła o tym zapomnieć..."Pani, dom się pani pali!" — odebrała ten telefon, siedząc w pracy w teatrze w Lublinie. Wsiadła w samochód. Gdy dotarła, na miejscu była cała wieś i wszystkie wozy strażackie z okolicy.— Byłam pewna, że spłonął cały dom. I bałam się, że to miejscowi mnie nie chcą i podpalili – wspomina. Ekspertyza wykazała, że to przewody kominowe były źle poprowadzone i gdy jeden z budowlańców palił w kominku, by wszystko szybciej schło. I doszło do zwarcia. — A ludzie we wsi bardzo życzliwie mnie przyjęli —wspomina już siedlisko przypominało to dzisiejsze, Ewa zorganizowała koncert dla mieszkańców Sobiboru. Pukała do każdego domku i zapraszała. Przyjechali najlepsi muzycy, profesjonalne nagłośnienie, a ksiądz pożyczył ławki z kościoła. "Kulturalne Uprawy Tarasowe" miały aż siedem edycji. A siedem lat temu Ewa zrezygnowała z pracy w teatrze w Lublinie. Postawiła wszystko na jedną kartę. Na "Siedlisko Sobibór".Ale najpierw musiała zacząć "zabawę" od nowa. Na zgliszczach.— Pracowałam w teatrze, więc nie mogłam się całkowicie poświęcić siedlisku, a żeby dom nie stał pusty i mógł na siebie zarabiać, postanowiłam go wynajmować. Jeden pokój zamykałam i zostawiałam dla siebie i wynajmowałam cały dom. Potem okazało się, że potrzeby są na mniejsze domki i tylko dla dwóch osób, więc powstała Stajenka z "insta oknem" – tak je nazywają. Każdy, kto tu przyjedzie, robi sobie na jego tle zdjęcie – kilka dni temu była tu np. wokalistka Patrycja tego okna jest niesamowita. — Mój kolega wymieniał okno w Kurii Biskupiej w Lublinie. "Miałem je wyrzucić, ale czuję, że ci się spodoba" – zadzwonił do Ewy. Nie chciała okna, ale i tak przywiózł. Witraż w kształcie koła idealnie pasował do stajenki!Wnętrze każdej chatki projektowała samaGdy Ewa zaczęła wynajmować domek, nie było jeszcze kuchni. Zostawiała więc gościom kartkę z adresami — do której gospodyni iść po jajka, do której po pierogi.— Mamo, musisz zacząć gotować. Robiłaś w domu przyjęcia, zawsze wszystkim smakowało – zaczął namawiać Bartek, syn. To było już wtedy, gdy dokupiła działkę. I kolejny dom, który stał 30 km dalej – we się Wyryki. Rozebrała go, przewiozła do Sobiboru w kawałkach. — Udało się go znów złożyć, bo zbudował go dla siebie cieśla. Wszystkie klocki pasowały do siebie, jak LEGO – wspomina partner Ewy.— Kolejne marzenie to był domek na drzewie. Zbudowałam więc Sowę i Dzięcioła wśród gałęzi — opowiada Ewa. Dużą stodołę też wybudowała od podstaw. — Potrzebowałam takiej przestrzeni, bo przyjeżdżało coraz więcej gości, niektórzy chcieli urządzać przyjęcia, wesela, albo imprezy firmowe — wspomina.— Wszystkie wnętrza projektowałam sama. To było często coś z niczego – wspomina Ewa. Jeździła po okolicznych wsiach, pytała ludzi, czy wpuszczą ją na strych. Wynajdowała stare meble. Zdejmowała z nich farbę opalarką i odnawiała. – A studio koronkowe powstało dlatego, że w domu miałam dużo koronek. A Studio groszkowe – bo lubiłam szyć i został mi materiał w groszki – wspomina zachodzi słońce, w siedlisku palą się lampy. Nowoczesna elektryka połączona ze starym, litym drewnem, np. tym, które zostało z rozebranego spichlerzyka. To dzieło Bartka, syna Bożego Narodzenia w siedlisku Ewa spędziła dopiero po kilku latach. Tu zima w pandemii, gdy nie można było przyjmować gości. - Archiwum prywatne rozmówczyniŻycie towarzyskie w stodoleAle wróćmy do Dużej Stodoły, do której trafiłam minutę po przyjeździe – olbrzymie wnętrze równie dobrze sprawdziłoby się jako miejsce wernisaży sztuki nowoczesnej. Na antresoli są pokoje do wynajęcia, wchodzi się do nich ażurowymi dwa dni w "Siedlisku Sobibór". Dwa kilometry od granicy z Ukrainą na Bugu. - agas / OnetA na parterze goście spotykają się na śniadaniach i obiadokolacjach. Jedzenie jest ekologiczne, od lokalnych gospodarzy. Jajka oczywiście od "szczęśliwych kur". To też niebanalne hasełko reklamowe, bo kury spacerujące po ogrodach we wsi faktycznie wyglądały na zadowolone z życia. Podobnie jak owce, kozy i krowy – serami z ich mleka (podpuszczkowe i zagrodowe z dodatkiem ziół), wegetariańskimi pasztetami i konfiturami zrobionymi w siedlisku zajadała się para Szwajcarów, która pierwszy raz przyjechała na wschód Polski. Cieszyli się, gdy ktoś się do nich dosiadł, choć miejsca jest tak dużo, że nawet totalni outsiderzy mogą zjeść, nie narażając się na small talk z przypadkowymi przyjazne dla dzieci, a ona dla gościSiedlisko jest przyjazne dla dzieci, ale o dziwo – nie słychać było ani dziecięcych krzyków, ani płaczu. To miejsce najwyraźniej "pacyfikuje" dzieci. Zresztą żadne z nich raczej nie bawiło się w kąciku zabaw, ale od razu śniadaniu czy obiedzie znikało w siedlisku, by obserwować bociany, czy bujać w hamaku, albo na huśtawce.— Wygląda na to, że dzieci najlepiej bawi sama natura — potrafią budować cały dzień szałas z patyczków — opowiada Ewa Szeloch. I podobnie, jak ja – dzieci zapomniały o internecie. Jedna z matek powiedziała, że w domu zwykle nie mogła oderwać syna od komórki i komputera, a tu dopiero po pięciu dniach zapytał: "gdzie mój laptop?"."Siedlisko Sobibór" nad Bugiem. - agas / OnetStrefa relaksuChoć siedlisko całe jest jednym, wielkim miejscem odpoczynku, to i tak jest w nim jeszcze "strefa relaksu". A w niej sauna opalana drewnem w starym, drewnianym spichlerzu i balia w szuwarach. Jeśli wybierzecie nocną kąpiel, to z widokiem na niebo. Wielką Niedźwiedzicę zobaczycie też z tarasów i tej balii wykąpiesz się pod gołym niebem. - Archiwum prywatne rozmówczyni— To siedlisko jest takie, jak nasze życie. Stąd do hasło: "Celebruj życie". Chciałam, żeby goście czuli się, jak u babci na wsi. Pamiętam ten klimat, bo w dzieciństwie jeździłam do dziadków do Sokółki i pomagałam im robić konfitury. Wtedy tego za bardzo nie lubiłam, teraz sama je robię i to według przepisu babci — śmieje się Ewa. — Zależy mi na tym, by goście nie musieli się napinać — atmosfera jest swobodna, jak wszystko tutaj. Ludzie chyba to docenili, bo jeszcze nigdy nie trafili mi się niemili goście. Może właśnie dlatego, że staramy się dać im taki wypoczynek, jaki mi samej się marzył. Traktując ich tak, jak sama chciałabym być traktowana na wakacjach. Za bardzo też gościom nie nadskakujemy, żeby nie czuli się na BuguSiedlisko leży zaledwie 2 km od granicy z Ukrainą. Ta przebiega na Bugu. Przeszłam się tam na spacer. Bug w tym miejscu zakręca, woda jest płytsza. To teren Sobiborskiego Parku Krajobrazowego. Starorzecze, puszcza przyciągają dzikie zwierzęta. Jak ktoś ma szczęście i cierpliwość, może oprócz ważek, bocianów i wielu innych gatunków ptaków, spotkać wilka, rysia, a nawet żółwia błotnego, który w Polsce jest pod i gniazdo kwiczołów. - Rafał Nebelski / Archiwum prywatne rozmówczyniOstatnie dwa lata dla siedliska oznaczały wciąż nowe wyzwania. — Najpierw pandemia i lockdown, więc byliśmy zamknięci, choć paradoksalnie to wtedy odbieraliśmy mnóstwo telefonów z pytaniem, czy działamy. Ludzie chcieli się tu skryć przed pandemią. A jak hotele znów się otworzyły, czekaliśmy w niepewności, co będzie. Już w pierwszy weekend – goście dopisali. Wszyscy chcieli zapomnieć o tym, co się wydarzyło, byli stęsknieni normalności i powietrza, aż zapominali o maskach — wspomina Ewa.— Potem Sobibór znalazł się w strefie zamkniętej, ze względu na migrantów na granicy z Białorusią, choć przecież Sobibór nie graniczy z Białorusią, której granica jest dalej na północ. Dróg pilnowały patrole policji. A jak już znów można było do nas przyjeżdżać, zaczęła się wojna w Ukrainie. Pierwsze dni wszyscy wyczekiwaliśmy w niepewności, co będzie. Ale szybko cała wieś wróciła do dawnego życia – sierpniu ludzie przyjechali na "astro wycieczki" — oglądać spadające spadających gwiazd w "Siedlisku Sobibór", sierpień zeszłego roku. - Przemysław Jendroska / Archiwum prywatne rozmówczyni— Wygasiliśmy wtedy światełka, goście siedzieli na tarasie. Rok temu aż bili brawo i mieli łzy w oczach, widok był tak piękny – wspomina Ewa Szeloch. – Mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. Siedlisko czeka na dawnych i nowych Onetu, autorka książki "Oddział Zakaźny. Historie bez cenzury"Data utworzenia: 22 lipca 2022, 12:26Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.
Noclegi w Manerba Del GardaManerba Del Garda to słoneczny kurort położony na zachodnim brzegu pięknego Jeziora Garda (sprawdźcie także naszą ofertę “Garda wakacje”), we wschodniej części włoskiej Lombardii. Miejscowość znajduje się w samym sercu zielonej enklawy Valtenesi, a jej otoczenie stanowią wioski i miasteczka ulokowane na wzgórzach. Nazwa miejscowości pochodzi od Minerwy, rzymskiej bogini sztuki, rzemiosła oraz mądrości, choć część historyków twierdzi, że Manerba powstała od imienia wodza plemienia wojennego. Zostawmy jednak spory na boku, bowiem jest to miejsce jak najbardziej nadające się na wakacyjne i apartamenty w Manerba Del Garda to usługa skierowana do miłośników wypoczynku nad wodą oraz na łonie natury. Jezioro Garda nazywane jest najpiękniejszym jeziorem we Włoszech, a więc niezwykłych widoków i chwil nie zabraknie. Manerba Del Garda to również świetne miejsce na wakacje na wsi, bowiem okolica słynie z produkcji wina i oliwy z oliwek. Oprócz tego, zaznacie tu, tak cenionych podczas wypoczynku, spokoju oraz ciszy, które z pewnością pozwolą na regenerację po roku pełnym pracy. I właśnie dlatego, polecamy Wam Manerba Del Garda na wyjątkowe wakacje we Włoszech. Domy i apartamenty w Manerba Del GardaZ przyjemnością zapraszamy Was do naszych kwater wakacyjnych nad Jeziorem Garda, które są całkowicie odmienne od hoteli i pensjonatów. Co je wyróżnia? Można to opisać w kilku słowach, a mianowicie domy i apartamenty w Manerba Del Garda:Są pełni samodzielne;Są całkowicie niezależne;Są kompletnie wyposażone;Posiadają własne kuchnie oraz łazienki (wyposażone!);Są dostępne przez okrągły rok;W czasie najmu, dostęp do nich macie tylko to nie wszystkie zalety obiektów wakacyjnych z katalogu „wakacje w Lombardii”. Nasze kwatery posiadają także dodatkowe wyposażenie, które podniesie komfort Waszego wypoczynku. Wśród nich, warto wymienić basen, saunę, sprzęt do ćwiczeń, konsole do gier, grill czy wyposażony koniec jeszcze jeden atut naszej oferty, a mianowicie program all inclusive. W jego ramach, na miejscu nie będą na Was czekać żadne dodatkowe koszty. W tych kwaterach bowiem, w cenie najmu są już opłaty za media, sprzątanie końcowe oraz pościel z ręcznikami. Zapraszamy! Wakacje w Manerba Del GardaW Manerba Del Garda czeka na Was morze atrakcji (mimo, że wypoczywać będziecie nad jeziorem). Na pierwszy plan wysuwają się oczywiście pięknie położone plaże, na których zaznacie zasłużonego relaksu oraz kąpieli w błękitnych wodach Gardy. Oprócz tego, będziecie mieli możliwość uprawiania sportów wodnych, podziwiać piękne klify oraz poznacie ciekawe atrakcje dla małych i dużych. Rezerwując domy i apartamenty w Manerba Del Garda z katalogu “apartamenty Włochy”, koniecznie sprawdźcie ofertę rejsów – dzięki nim poznacie całej jezioro Garda oraz jego porty i niesamowite krajobrazy, które tworzy ono z majestatycznymi urlop w Manerba Del Garda nie może się odbyć bez poznania innych atrakcji miasta, zwłaszcza, że tych nie brakuje. Podczas wakacji koniecznie sprawdźcie takie miejsca jak:Miejskie targi – odbywają się co piątek. Podczas ich trwania, nie tylko można zakupić miejscowe specjały, ale także posłuchać lokalnych muzyków i poznać prace i park archeologicznyKościoły miejskie – w których podziwiać można wspaniałe po domach na palach (obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO).Koniecznie też wybierzcie się na szczyt klifu, z którego podziwiać można fantastyczny widok na Jezioro oraz miasto. To będą niezapomniane wakacje!
Nasze kilkunastoletnie doświadczenie w branży turystycznej oraz ukończone studia na kierunku Turystyka i Rekreacja pozwoliło nam dostosować naszą ofertę turystyczną jak również przygotować szeroki wachlarz atrakcji w taki sposób, aby każdy z naszych Gości znalazł w niej coś interesującego dla siebie. Posiadamy i dysponujemy: Bazą noclegową – różne formy zakwaterowania: pokoje z łazienkami, domek letniskowy, tanie noclegi grupowe, pole namiotowe, noclegi w namiotach lub szałasach na palach, noclegi na przycumowanej tratwie biebrzańskiej oraz camping Bazą gastronomiczną – smaczna regionalna kuchnia podlaska - zapewniamy całodobowe wyżywienie: śniadania, obiadokolacje i kolacje (z możliwością wyboru). Na zamówienie przygotowujemy lunch pakiety. Organizujemy pikniki na tratwie, imprezy, biesiady, ogniska, grille, pokazy wypieku sękacza metodą naturalną połączoną z degustacją swojskich wyrobów ekologicznych takich jak: mięsne regionalne wyroby wędzone, smalczyk, ogórek kiszony, chleb i różnego rodzaje napitki. Godziny wydawania posiłków dostosowujemy do Państwa życzenia. Polem namiotowym – nasze prywatne pole namiotowe z linią brzegową nad rzeką Biebrzą w pełni zagospodarowane. Pole namiotowe Biebrza24 posiada: pomost, dużą świetlicę z kominkiem, szałasy na palach, saunę, 2 paleniska na ognisko, kijki do kiełbasek, ławki, stoły, huśtawki, pompę do wody, śmietniki, boisko do siatkówki i „naturalne” kabiny prysznicowe. Wypożyczalnią sprzętu turystycznego – tratwy, kajaki, canoe, łódki, rowery terenowe, namioty, śpiwory, karimaty i inny sprzęt turystyczny Prowadzimy Punkt Informacji Turystycznej – uzyskasz u nas cały wachlarz informacji o odwiedzanym przez Ciebie regionie. Nabyć możesz w naszym punkcie IT różnego rodzaju informatory, mapy, foldery, książki, albumy i inne wydawnictwa Biebrzańskiego Parku Narodowego oraz województwa podlaskiego. Ponad to dysponujemy własną sprawdzoną bazą kontaktów dotyczącą: noclegów, gastronomi, przewodników, przewoźników i innych usługodawców turystycznych, których z czystym sumieniem możemy Wam polecić. Prowadzimy sprzedaż – licencji wędkarskich, zezwoleń na spływy, biletów wstępu na szlaki do BbPN U nas możesz nabyć różnego rodzaju wyroby i pamiątki związane z regionem: Gadżety: breloczki, magnesy, rzeźby, wisiorki, kubki, długopisy, koszulki, pocztówki, itp. Mięsne smaki z Podlasia (wędzone wyroby regionalne): kiełbasy, polędwice, szynki, boczki, pieczenie, pasztety, golonki, baleron sękacz podlaski wypiekany naturalną, tradycyjną, staropolską metodą (na piecu opalanym drewnem) naturalny miód pszczeli o różnych smakach oraz miód z mniszka lekarskiego swojski chleb napitki ekologiczne różnego rodzaju Zapraszamy
wakacje domki na palach